Nasze strony (Zapraszamy)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HYDE PARK czy wciąż jeszcze... Kościół?.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HYDE PARK czy wciąż jeszcze... Kościół?.... Pokaż wszystkie posty

HYDE PARK czy wciąż jeszcze... Kościół?...

Metody szatana

„I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych i trwa przy świadectwie o Jezusie.” (Obj.12,17).

   Zapewne niejednemu z Was, drodzy czytelnicy, zacytowane powyżej słowa z Księgi Objawienia, kojarzą się wyłącznie z przeszłością. Są niejako zapiskiem historycznym, dotyczącym początków Kościoła Chrystusowego.

   Ale – z czego może niewiele osób zdaje sobie sprawę – ta walka szatana z dziećmi Bożymi trwa nadal. Trwa nieprzerwanie już blisko 2 tysiące lat. Szatan, świadomy wyroku, który na niego zapadł, świadomy, że już przegrał (gdy Chrystus zwyciężył na Golgocie) rozpoczął i kontynuuje zaciekłą walkę z Kościołem. Najpierw z Żydami, stanowiącymi jego pierwociny, a później, w różnych wiekach, z wszystkimi, którzy – często prześladowani i mordowani, przez innych „chrześcijan” – trwali niezłomnie na straży Bożych Praw i w naukach Zbawiciela, niejednokrotnie składając w tym „boju wiary” najwyższe ofiary.

   Z podręczników historii, i innych opracowań historycznych, dowiadujemy się szczegółowo jakimi metodami szatan walczył z Bożymi dziećmi. Z kart historii wyłania się nieraz przerażający obraz tego boju. Obraz śmierci, krwi, cierpień, prześladowań, krzywd i wielu trudnych do opisania potworności, dokonywanych „w imię wiary” lub nawet (o zgrozo!) „w Imię Boże” (?!).

   Ale ten bój wiary trwa po dziś dzień. I szatan nie przebiera w środkach, by walczyć z każdym, kto zbliża się do Boga. Z każdym, kto pragnie poznać Boga i Chrystusa, i służyć Im, kto chce zostać dzieckiem Bożym. Często można nawet spotkać opinię, że w dzisiejszych czasach, mimo coraz większej swobody i wolności wyznania, nastaje coraz „większy ucisk”, „ucisk jakiego jeszcze nie było”. A to za sprawą coraz bardziej chytrych i przebiegłych metod szatana, który coraz podstępniej i zacieklej atakuje zwłaszcza te osoby i społeczności, które są najbardziej bliskie Bożej Prawdy i nauk Chrystusa.

  Tak naprawdę to w samej w Biblii znajdujemy praktycznie wskazane wszelkie metody działań zwodziciela, ale coraz trudniej ludziom dostrzec i rozpoznać te działania. Można by rzec, że w ogóle nie dostrzega się zagrożenia ani jego rozmiarów. Może dlatego, że coraz mniej ludzi poważnie traktuje szatana, poddając nawet w wątpliwość jego istnienie.

   Wiemy ze Słowa Bożego, z nauk Pana Jezusa że „odrobina zakwasu zakwasza całe ciasto” (1 Kor 5,6; Gal 5,9).

   Jedną z coraz częstszych metod szatana jest wkradanie się do najbardziej biblijnych Kościołów i Społeczności i przenikanie do nich zwodniczych i fałszywych nauk.

   Nie może on skruszyć Skały (Chrystusa), na której zbudowany jest Kościół, nie może naruszyć fundamentów (Apostołowie – por. Ef.2,20), dlatego tym zacieklej atakuje „resztę budowli”, cała pozostałą – ludzką konstrukcję. Szuka każdej słabszej „cegły”, każdej słabszej nadkruszonej „zaprawy”, każdej szczeliny, pęknięcia, by przesiąknąć do wewnątrz Kościoła ze swoim „zakwasem”, z fałszem, kłamstwem, herezją, aby tylko odciągnąć ludzi od Prawdy, „zwieść na manowce oszustwa i błędu”, odciągnąć od Boga i Chrystusa.

   Podobnie jak wirusy czy pasożyty atakują każdy słaby organizm, tak i on znajduje i atakuje każdy słaby punkt, wykorzysta każdą słabość danej Społeczności, Kościoła, by zaatakować. Nie rozpoznany i nie zwalczony natychmiast „zakwasza” – zaraża, coraz bardziej całe „ciasto”, cały „organizm”, rozprzestrzenia się jak zaraza, atakując coraz więcej członków, coraz bardziej osłabiając daną Społeczność, pozbawiając ją z czasem wręcz zdolności do obrony.

   Szatan, niby „kukułcze pisklęta” podrzuca swoje potomstwo do różnych Społeczności i Kościołów, by atakować je od wewnątrz.

   Kukułki to ptaki, które nie budują gniazd i nie wychowują swoich piskląt. Składają swoje jaja w gniazdach innych ptaków (pod nieobecność ich właścicieli) i ptaki te później wysiadują, karmią i „wychowują” obce – kukułcze potomstwo. Ale młode kukułki, dorastając, wyrzucają z czasem z gniazda prawdziwe - rodzone potomstwo swoich „przybranych rodziców”.

   Identyczną metodę obrał szatan, aby walczyć z Kościołem Bożym.

   Różnymi, nieuczciwymi sposobami – kłamstwem, fałszem, podstępem do biblijnych Kościołów i Społeczności dostają się ludzie, nie uznający nauk i zasad tych Kościołów. Ludzie, wyznający swoje własne zasady wiary, i własne nauki, będące często mieszaniną wszelkich różnych nauk, hipotez i filozofii. Nauk najczęściej zwodniczych, heretyckich, często o podłożu pogańskim, gnostyckim czy wręcz mistycznym lub okultystycznym.

   Ludzie tacy, pod pretekstem nie znalezienia odpowiadającej swoim przekonaniom społeczności, lub po prostu nie mającej zborów czy placówek w ich miejscu zamieszkania przenikają właśnie kłamstwem i oszustwem do okolicznych, biblijnych społeczności, nie uznając ich zasad i nauk (często za pretekst wystarcza jeden wspólny punkt w wyznawanych zasadach wiary) i niemal natychmiast rozpoczynają swoją dywersyjną działalność – walcząc z tymi naukami i zasadami danego Kościoła, ale i z ich pasterzami i ich Społecznością. Najczęściej – oczywiście, odpowiedzialnością za swoje kłamstwo i podstępne wtargniecie do domu Bożego obarczają tych, którzy w swej ufności i prostoduszności ich do Kościoła przyjęli.

   Jakże trafna i wymowna jest tu nauka ap. Pawła, jakiej udzielił Tymoteuszowi, a o której jakby się nie pamiętało, lub nie rozumiało:

„Na nikogo pochopnie rąk nie wkładaj.” (1 Tym 5,22).

    Ale „kukułcze pisklęta” doskonale o tym wiedzą i dlatego nie poczuwają się do winy za kłamstwo i fałsz, ale winą obarczają tego pastora, który „pochopnie” przyjął je do Społeczności.

   Szatan – jak pasożyt (którym jest właśnie również kukułka), wykorzystuje każdą słabość, każdą szczelinę, pęknięcie, każdą naiwność i łatwowierność, ale również krótkowzroczność, żeby nie powiedzieć ślepotę osób odpowiedzialnych za Kościół, by zaatakować, przeniknąć i „zakwasić” naukę i społeczność Kościoła.

   Niestety, sprawdza się również ta cecha „kukułczych piskląt”, że stopniowo zaczynają wyrzucać z „gniazda” – z domu Bożego, prawowite dzieci Boże, atakując społeczność Kościoła i próbują przeciągać na swoją stronę wszystkich słabszych w wierze, wszystkich łatwowiernych, ale i tych wszystkich, którzy z drugiej strony, realizując własne ambicje, widzą (a przynajmniej chcą widzieć) w nich swojego sojusznika i sprzymierzeńca (jakże często sami są, lub stają się z czasem obiektem ataków tychże osób, dla których również lojalność jest wytartym i pustym sloganem, bo prawdy trudno znaleźć w ich ustach jak uczciwości w sercach.).

   Każdy, z kolei, kto się sprzeciwia, kto poznał się na tych osobnikach i przejrzał ich zamiary i intencje, staje się obiektem niewybrednej agresji. Plotka, oszczerstwo, pomówienie i kłamstwo są orężem „kukułczych piskląt”, za pomocą którego walczą i wyrzucają z „gniazda” z Kościoła (Domu Bożego) te Boże dzieci, które stają na straży Kościoła, Prawdy Biblijnej i nauk Kościoła, na straży jego zasad, i na straży jego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa jego Społeczności – pozostałych „mieszkańców” Bożego Domu.

   Przy bierności, nieudolności, opieszałości i często przyzwoleniu osób odpowiedzialnych za Kościół wyrzucają z niego tych, którzy chcą go bronić i strzec. Tych, którzy chcą być wierni Bogu, Chrystusowi i Kościołowi Bożemu.

   Ale... prawdziwe kukułcze pisklę, gdy dorośnie – opuszcza gniazdo i przybranych opiekunów – odlatuje. Te zaś „kukułcze pisklęta” przyjmują inną zasadę, choć też znaną z kart Słowa Bożego:

„... a przyszedłszy zastaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem.”

   Na przykładzie ochrzczonego, ale nie nawróconego, nie narodzonego z Ducha Świętego, człowieka opisać można również stan Społeczności. Dokładnie tak samo dzieje się z Kościołem, który nie potrafi się obronić. (Dlaczego?...).